- Owszem, kotlet sam w sobie nie zawiera idei piękna. Jednakowoż kotlet zawiera w sobie ideę miłości i to nie podlega dyskusji. Kotlet jest daniem prawdziwej szlachty, pożywnym poematem o odwadze i poświęceniu, krzykiem wolności w dobie zakłamania i fałszu. Kotlet jest ponadto smaczny.

- Mój drogi, posuwasz się za daleko, a powinieneś posuwać mię. Czuję się nie posuwana wcale, statyczna, uwięziona w przestrzeni zamkniętej, bez szyb, oddechu, li tylko puste ściany rzeczywistości. Mam tego dość, miast dochodzić, odchodzę, krew leci mi po policzku, gdyż łzy wyschły już ongiś. Jestem niczym trzcina myśląca na wietrze, bez snu i wytchnienia, bez majtek, bez nadziei, bez sensu i grzmotu burzy. Mój drogi, wsiądź na rączego rumaka i wydobądź mnie z mej wieżystej samotni, spuszczę się, mój drogi, na linie i dosiądę twojego prężnego wierzchowca, pogalopujemy razem w dal, w kierunku zachodzącego słońca, po drodze konsumując poziomki.

Dialog ma miejsce w muzeum sztuki współczesnej. Przy obrazie. Na obrazie jest słoń w w cylindrze. Słoń ma monokl i spogląda groźnie na wiewiórki pakujące heroinę do siatek z lidla. Na drugim planie ryba wyciąga ze stawu wędkarza bez nogi. Wędkarz łypie na słoik z ogórkami, lecz te, niewzruszone, zajęte są grą w brydża. Wszystko to dzieje się porą nocną, między 21.42 a 23.26. Obraz pozostaje niepodpisany, co sprzyja domniemaniom.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.